Zobacz więcej
Reklama
Global Press Polska
Spotkanie dostarczyło kibicom wielu emocji, a po trzech setach zwycięsko z kortu zeszła Madison Keys, która odrobiła straty i wygrała 3:6, 6:2, 6:3, meldując się w czwartej rundzie turnieju.
Anisimova rozpoczęła znakomicie
Od pierwszych piłek inicjatywa należała do Amandy Anisimovej. Finalistka ubiegłorocznego Wimbledonu grała bardzo agresywnie, świetnie returnowała i skutecznie wykorzystywała każdą krótszą piłkę rywalki. Dzięki pewnej grze z głębi kortu szybko wypracowała przewagę, której nie oddała już do końca pierwszej partii.
Madison Keys próbowała odpowiadać mocnym serwisem i forhendem, jednak popełniała zbyt wiele niewymuszonych błędów. Anisimova wygrała pierwszego seta 6:3 i wydawało się, że kontroluje przebieg spotkania.
Przełom po stronie Keys
Druga partia przyniosła zupełnie inny obraz meczu. Madison Keys zaczęła znacznie lepiej serwować i częściej przejmowała inicjatywę już po pierwszym uderzeniu. Jej potężny forhend coraz częściej znajdował drogę do linii końcowej, a Anisimova miała coraz większe problemy z utrzymaniem wcześniejszej regularności.
Doświadczona Amerykanka szybko przełamała rywalkę i z każdą minutą budowała przewagę. Ostatecznie wygrała seta 6:2, doprowadzając do remisu i przenosząc presję na swoją młodszą rodaczkę.
Decydujący set dla bardziej doświadczonej zawodniczki
Trzecia partia rozpoczęła się od bardzo wyrównanej gry. Obie tenisistki pewnie utrzymywały własne podania, a wymiany stały na bardzo wysokim poziomie. Kluczowy moment nastąpił jednak w środkowej fazie seta, kiedy Keys wykorzystała chwilę słabszej dyspozycji Anisimovej i zdobyła przełamanie.
Od tego momentu była już niezwykle konsekwentna. Pewnie serwowała, nie dawała rywalce wielu okazji do odrobienia strat i przy pierwszej piłce meczowej przypieczętowała zwycięstwo 6:3. Publiczność nagrodziła obie zawodniczki długimi brawami za widowisko stojące na bardzo wysokim poziomie.
Debiut na Korcie Centralnym
Dla Madison Keys był to wyjątkowy dzień nie tylko ze względu na zwycięstwo. Mimo wielu wcześniejszych startów w Wimbledonie był to jej pierwszy w karierze występ na legendarnym Korcie Centralnym. Po meczu przyznała, że możliwość gry na najbardziej prestiżowym korcie świata od dawna znajdowała się na jej sportowej liście marzeń.
Amerykanka podkreślała, że już samo wyjście na kort było dla niej niezwykle emocjonującym przeżyciem, a zwycięstwo uczyniło ten dzień jeszcze bardziej wyjątkowym.
Siła doświadczenia
Madison Keys po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najbardziej niebezpiecznych zawodniczek na trawiastych kortach. Kilka dni wcześniej triumfowała w turnieju w Eastbourne, a dobrą formę przeniosła również do Londynu. W meczu z Anisimovą wykazała się dużym spokojem i odpornością psychiczną, szczególnie po przegranym pierwszym secie.
Koniec marzeń Anisimovej
Dla Amandy Anisimovej porażka oznaczała zakończenie bardzo udanego występu na Wimbledonie. Amerykanka przyjechała do Londynu jako finalistka poprzedniej edycji i jedna z zawodniczek typowanych do walki o końcowy triumf. Choć rozpoczęła mecz znakomicie, nie zdołała utrzymać wysokiego poziomu przez całe spotkanie.
Po meczu eksperci zwracali uwagę, że o wyniku przesądziło większe doświadczenie Keys oraz jej skuteczność w najważniejszych momentach. To właśnie wtedy była mistrzyni Australian Open potrafiła zagrać najodważniej i najskuteczniej.
Jeden z najlepszych kobiecych meczów pierwszego tygodnia
Pojedynek Madison Keys z Amandą Anisimovą był znakomitą reklamą kobiecego tenisa. Obie zawodniczki zaprezentowały ofensywny styl gry, imponowały siłą uderzeń i wielokrotnie zmuszały publiczność do owacji po efektownych wymianach.
Dzięki zwycięstwu Madison Keys awansowała do czwartej rundy Wimbledonu i potwierdziła, że świetna forma z poprzednich tygodni nie była przypadkiem. Z kolei Anisimova, mimo porażki, po raz kolejny udowodniła, że należy do ścisłej światowej czołówki i w kolejnych turniejach z pewnością jeszcze nieraz będzie walczyć o najważniejsze trofea.
Starcie Madison Keys z Amandą Anisimovą było jednym z najbardziej wyczekiwanych meczów trzeciej rundy Wimbledonu 2026. Na korcie centralnym zmierzyły się dwie czołowe amerykańskie tenisistki, prezentujące ofensywny styl gry i należące do grona zawodniczek mogących walczyć o końcowy triumf w Londynie.