Zobacz więcej

Reklama

Global Press Polska

05 lipca 2026

Taylor Fritz odwrócił losy meczu. Amerykanin pokonał Lorenzo Sonego i awansował do czwartej rundy Wimbledonu

Włoch rozpoczął spotkanie znakomicie i wygrał pierwszego seta, ale z biegiem czasu Fritz przejął inicjatywę i zwyciężył 4:6, 6:3, 6:4, 7:6(5), meldując się w najlepszej szesnastce turnieju.

 

Sonego rozpoczął od mocnego uderzenia

 

Początek spotkania należał do Lorenzo Sonego. Włoch od pierwszych gemów imponował bardzo skutecznym serwisem i agresywną grą z forhendu. Dzięki przełamaniu w końcówce pierwszego seta zdołał objąć prowadzenie i wygrał partię 6:4.

 

Taylor Fritz miał problemy z odnalezieniem odpowiedniego rytmu. Choć dobrze serwował, popełniał więcej błędów niż zwykle i nie potrafił skutecznie odpowiadać na ofensywną grę rywala. Sonego wykorzystywał każdą okazję do ataku, przez co zasłużenie wyszedł na prowadzenie.

 

Fritz szybko odzyskał kontrolę

 

Od początku drugiego seta Amerykanin prezentował się znacznie lepiej. Poprawił skuteczność pierwszego podania, zaczął częściej przejmować inicjatywę w wymianach i skuteczniej wykorzystywał swój potężny forhend.

 

Kluczowy moment nastąpił w środkowej części seta, kiedy Fritz przełamał serwis Sonego i zbudował przewagę, której nie oddał już do końca partii. Wygrana 6:3 pozwoliła mu doprowadzić do remisu i całkowicie odmieniła przebieg spotkania.

 

Decydujące przełamanie w trzecim secie

 

Trzecia odsłona meczu była najbardziej wyrównana. Obaj zawodnicy pewnie utrzymywali własne podania, a kibice oglądali wiele efektownych wymian z głębi kortu. O wyniku ponownie zdecydował jeden gem serwisowy.

 

Fritz wykorzystał chwilę słabszej gry Włocha, zdobył przełamanie i wygrał seta 6:4. Było to niezwykle ważne, ponieważ po raz pierwszy w meczu objął prowadzenie i zmusił Sonego do jeszcze większego ryzyka.

 

Tie-break przypieczętował zwycięstwo

 

Czwarty set dostarczył kibicom największych emocji. Lorenzo Sonego nie zamierzał się poddawać i ponownie prezentował bardzo solidny tenis. Obaj zawodnicy bez większych problemów utrzymywali swoje podania, dlatego o losach partii musiał zadecydować tie-break.

 

W decydujących momentach więcej zimnej krwi zachował Fritz. Amerykanin świetnie serwował, unikał prostych błędów i wygrał tie-break 7:5, kończąc spotkanie po niespełna trzech godzinach gry. Publiczność nagrodziła obu tenisistów brawami za wysoki poziom widowiska.

 

Serwis ponownie największym atutem Amerykanina

 

Jednym z kluczowych elementów zwycięstwa Taylora Fritza był jego serwis. Po słabszym początku meczu Amerykanin znacząco poprawił skuteczność pierwszego podania, zdobywając wiele łatwych punktów i ograniczając szanse rywala na przełamanie.

 

Równie ważny okazał się forhend Fritza, którym regularnie zmuszał Sonego do gry w defensywie. W decydujących momentach spotkania to właśnie agresywne uderzenia z głębi kortu pozwoliły Amerykaninowi przejąć kontrolę nad wymianami.

 

Sonego walczył do końca

 

Mimo porażki Lorenzo Sonego pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Włoch przez długi czas dotrzymywał kroku jednemu z głównych kandydatów do końcowego triumfu, prezentując ofensywny tenis i dużą pewność siebie przy własnym podaniu.

Szczególnie imponował w pierwszym secie oraz w czwartej partii, kiedy do samego końca walczył o doprowadzenie do piątego seta. Ostatecznie zabrakło mu jednak skuteczności w najważniejszych momentach tie-breaka.

 

Fritz coraz bliżej kolejnego sukcesu

 

Awans do czwartej rundy potwierdził bardzo wysoką formę Taylora Fritza na trawie. Amerykanin już w poprzednim sezonie dotarł do półfinału Wimbledonu, a tegoroczne występy pokazują, że ponownie może odegrać znaczącą rolę w walce o tytuł.

 

Mecz z Lorenzo Sonego udowodnił, że Fritz potrafi zachować spokój nawet po przegranym pierwszym secie. Dzięki cierpliwości, znakomitemu serwisowi i skutecznej grze ofensywnej odwrócił losy spotkania i po raz kolejny potwierdził, że należy do grona najgroźniejszych zawodników na trawiastych kortach. Przed nim kolejne wymagające wyzwania, jednak forma zaprezentowana przeciwko Sonego daje amerykańskim kibicom powody do optymizmu przed dalszą częścią Wimbledonu 2026.

Taylor Fritz po raz kolejny potwierdził, że korty trawiaste należą do jego ulubionych nawierzchni. W trzeciej rundzie Wimbledonu 2026 Amerykanin musiał jednak stoczyć wymagający pojedynek z Lorenzo Sonego.

Autor: TVP